W jednej chwili zniknęły białe ściany, szare regały i cisza, do której przywykli bywalcy biblioteki. 13 maja Biblioteka Pedagogiczna im. Heleny Radlińskiej w Siedlcach, Filia w Łosicach, przemieniła się w kolorowy świat Fridy Kahlo – kobiety, która uczyniła z bólu dzieło, z życia – manifest, a z siebie samej – największą inspirację. A wszystko za sprawą Joanny Piekarskiej, która przyjechała do Łosic, by poprowadzić wykład pod intrygującym tytułem: „Jestem swoją muzą. O sztuce życia według Fridy Kahlo”. I trzeba przyznać – nie był to zwykły wykład. To było spotkanie pełne barw, wzruszeń, śmiechu i poruszającej refleksji.
Joanna Piekarska – literaturoznawczyni, edukatorka, a od 2023 roku prezeska Polskiej Sekcji IBBY – opowiedziała o Fridzie tak, jakby znała ją osobiście. Bez dat, suchych faktów i szkolnych notatek. Zamiast tego: opowieść o kobiecie, która – nie godząc się na bycie tłem – została główną bohaterką własnego życia. Malarka, która nie potrzebowała muzeum, by tworzyć. Wystarczył jej ból, lustro i odwaga.
Piekarska zachwyciła słuchaczy swoją erudycją, ale też serdecznością, dystansem i autentyczną miłością do sztuki. Udowodniła, że nawet najbardziej złożone tematy – jak cierpienie, kobiecość, niezależność – można przekazać z lekkością i głębią jednocześnie. Publiczność – wśród której znaleźli się nauczyciele, bibliotekarze, uczniowie i mieszkańcy miasta – słuchała w skupieniu, a potem długo jeszcze dzieliła się wrażeniami.
Gościni wydarzenia nie tylko wykłada na temat literatury dziecięcej i młodzieżowej, ale od lat tworzy przestrzeń do rozmów o kulturze, książkach i społeczeństwie. Związana z Biblioteką Narodową, gdzie kieruje Zakładem Edukacji Bibliotekarskiej, Joanna Piekarska prowadzi szkolenia, warsztaty, a także pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i osadzonymi. Jej działania zostały docenione Odznaką honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.
Spotkanie zostało zorganizowane w ramach ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek, we współpracy z Mazowieckim Samorządowym Centrum Doskonalenia Nauczycieli Wydział w Siedlcach. I choć trwało niecałe dwie godziny, zostawiło w uczestnikach ślad – jak czerwona suknia Fridy, która raz zobaczona, zostaje pod powiekami na długo.
To wydarzenie po raz kolejny pokazało, że biblioteka to nie tylko regały i cisza, ale miejsce, w którym można spotkać... siebie. W sztuce, w opowieści, w drugim człowieku. A może nawet – w samej Fridzie Kahlo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze