6-letnia Lilka z Łosic potrzebuje naszej pomocy. Trwa walka z glejakiem G4

Jeszcze pod koniec maja rodzice Lilianki szukali przyczyny bólu brzucha, wymiotów i bólu głowy swojej córki. Dziś Paulina i Grzegorz walczą o życie 6-letniej dziewczynki. U Lilianki Lesiuk z Łosic wykryto dużego guza mózgu. Diagnoza to glejak G4. Dziewczynka trafiła pod opiekę Fundacji KAWAŁEK NIEBA, a na portalu Siepomaga ruszyła zbiórka na jej leczenie i rehabilitację. Rodzice proszą o pomoc w walce o córkę.

Wszystko zaczęło się od bólu brzucha, wymiotów i bólu głowy. Pierwsze badania nie wykazały niczego niepokojącego. Wyniki laboratoryjne i USG jamy brzusznej były prawidłowe.

Kilka dni później stan Lilianki zaczął się jednak gwałtownie pogarszać. Dziewczynka ponownie wymiotowała, była bardzo osłabiona. Pojawiło się odwodnienie, niskie tętno, sztywność karku i asymetria twarzy. Liliankę trudno było wybudzić.

Lekarze wykonali tomografię głowy.

- I wtedy spadł na nas cios… W badaniu wykryto dużego, 5-centymetrowego guza w rejonie wzgórza! Nasza kochana córeczka z taką diagnozą… To był gigantyczny szok, nie mogliśmy przestać płakać - mówią Paulina i Grzegorz, rodzice Lilianki.

Dziewczynka trafiła do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Rezonans potwierdził obecność guza. Stwierdzono także naciek do sąsiednich struktur mózgu, cechy wodogłowia i odcinkową niedrożność wodociągu mózgu.

Konieczna była operacja. Liliance założono zastawkę, która miała obniżyć ciśnienie, i pobrano materiał do badania.

Wynik histopatologii przyniósł kolejną dramatyczną wiadomość. - Glejak G4. Guz jest obecnie nieoperacyjny.

- To tragedia, której nie sposób oddać słowami. Nasze biedne, 6-letnie dziecko z taką diagnozą… - mówią rodzice dziewczynki.

Lilianka rozpoczęła chemioterapię. Po pierwszym cyklu wykonano kolejną tomografię. Guz nadal rósł.

Następnym etapem miała być radioterapia, ale stan 6-latki ponownie gwałtownie się pogorszył. Dziewczynka znalazła się w stanie zagrożenia życia. Konieczna była kolejna operacja, aby obniżyć wysokie ciśnienie w głowie. Radioterapię trzeba było odroczyć.

Paulina i Grzegorz nie przestają jednak szukać ratunku dla córki.

- Chcemy walczyć o Lilkę wszystkimi możliwymi sposobami. Na całym świecie szukamy terapii, które mogłyby wspomóc walkę z glejakiem - mówią rodzice.

Rodzina czeka teraz na wyniki badań molekularnych i genetycznych. To one mogą wskazać kolejne możliwości leczenia. Jedną z rozważanych opcji jest lek celowany dostępny w Stanach Zjednoczonych. Nie wiadomo jeszcze, czy Lilianka będzie mogła zostać zakwalifikowana do takiej terapii.

Jeśli jednak pojawi się taka szansa, potrzebne będą ogromne pieniądze. Jedno opakowanie leku może kosztować ponad 120 tys. zł.

Choroba już teraz całkowicie zmieniła życie Lilianki i jej najbliższych. Ucisk guza spowodował niedowład prawej strony ciała. Dziewczynka ma zaledwie 6 lat. Uwielbia tańczyć. W domu czekają na nią młodszy i starszy brat.

- Choć rokowania są fatalne, my dalej walczymy. Codziennie modlimy się o naszą ukochaną córkę. Wierzymy też, że zdecydujecie się nam pomóc i razem z nami zawalczyć o Lilkę! - apelują Paulina i Grzegorz.

Lilianka trafiła pod opiekę Fundacji KAWAŁEK NIEBA. To fundacja zgłosiła na portalu Siepomaga zbiórkę na leczenie i rehabilitację dziewczynki oraz pomoc rodzinie w trudnej sytuacji.

Dziś potrzebna jest pomoc. Może to być wpłata. Może być udostępnienie zbiórki. Każda osoba, do której dotrze apel rodziców Lilianki, zwiększa szansę, że uda się zebrać środki potrzebne na dalszą walkę.

Paulina i Grzegorz robią wszystko, co mogą, żeby ratować córkę.

- Znaleźliśmy się w straszliwym położeniu, ale wiemy, że nie możemy się poddać. Bądźcie z nami! - proszą rodzice Lilianki.

---------------------->LINK do ZBIÓRKI<-------------------------

Fot. Siepomaga.pl

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/07/2026 17:33

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.