“Na siebie weźmiesz winę...” - ruszył proces karny byłego radnego i jego żony

W Sądzie Rejonowym w Siedlcach rozpoczął się proces karny byłego radnego Stefana I. i jego żony Janiny I., oskarżonych o nakłanianie nastoletniej podopiecznej do składania fałszywych zeznań w postępowaniu dotyczącym molestowania seksualnego. Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 26 stycznia.

Sprawa, która trafiła na wokandę, nie dotyczy bezpośrednio przestępstwa seksualnego, lecz działań podejmowanych po złożeniu zawiadomienia przez nastolatkę. Z ustaleń Prokuratury Rejonowej w Siedlcach wynika, że po ujawnieniu zarzutów wobec dorosłego syna oskarżonych doszło do rozmów z pokrzywdzoną. W ich trakcie, dziewczyna dostała sugestie, instrukcje i propozycje dotyczące tego, co powinna mówić podczas przesłuchań i jak zmienić złożone zeznania.

Proces Stefana I. i Janiny I. ma swoje źródło w wcześniejszej sprawie, w której nastoletnia podopieczna rodziny zastępczej oskarżyła dorosłego syna opiekunów o zachowania o charakterze seksualnym. W tym postępowaniu zapadł prawomocny wyrok skazujący wobec Radosława I. 

To właśnie tamta sprawa stała się tłem obecnego aktu oskarżenia. Tym razem jednak badane jest, czy po ujawnieniu zarzutów wobec syna, opiekunowie próbowali wpłynąć na relację nastolatki i nakłonić ją do wycofania się z wcześniejszych zeznań.

Kolejny wątek, który wybrzmiewa w tej historii, dotyczy zachowania Stefana I. Jak ustalono, były radny przez wiele miesięcy nie stawiał się osobiście w prokuraturze, co uniemożliwiało ogłoszenie mu zarzutów w wymaganej formie - w bezpośrednim kontakcie z podejrzanym.

W tym czasie Stefan I. dostarczał zwolnienia lekarskie, obejmujące zazwyczaj okres około miesiąca, zapewniając, że po zakończeniu leczenia stawi się na czynności. Prokuratura podjęła działania w celu weryfikacji dokumentacji medycznej. Po analizie, jak informowano, biegły miał uznać, że podejrzany może pojawić się w prokuraturze. Ponieważ mimo odebranego wezwania nadal się nie zgłosił, został zatrzymany i doprowadzony przez policję do Prokuratury Rejonowej w Siedlcach, gdzie ogłoszono mu zarzuty.

Jednym z najważniejszych dowodów w sprawie są nagrania rozmów z pokrzywdzoną nastolatką, która w tamtym czasie pozostawała w pieczy zastępczej u Stefana I. i jego żony.

Opiekun, Stefan I. mówi do dziewczyny:
“Jak mamy oddać na prokuratorów, to wynagrodzimy tobie.”

W nagraniu słychać także wypowiedź Janiny I.:
“Ale to trzeba powiedzieć właśnie jej, bo ona mówi, że ona nie wie, co ma mówić też”.

Kolejne fragmenty rozmowy zawierają kolejne wskazówki, jak ma wyglądać przesłuchanie pokrzywdzonej i co powinna powiedzieć.

Pojawia się m.in. sugestia, że będzie adwokat, który “pomoże” przygotować się do czynności:
“Będzie adwokat. Żeby wiedziała, jak mówić. Żebyś się nie przestraszyła. Oni tobie nic nie zrobią.”

W rozmowie przytoczonej w materiale pada także odpowiedź nastolatki:
“No ale kuratorka powiedziała, że tam będzie sędzina, ja i psycholog.”

A następnie, Stefan I. instruuje dziewczynę:
“Niech sobie będzie. I ty masz się do niczego nie przyznać. Mówisz, że ja sobie żartowałam, że to nie jest prawda (...) Na siebie weźmiesz winę, że ty na przykład chciałaś się zemścić czy jak tam.”

Janina I. dopowiada:
“No to właśnie ja mówiłam, że mówisz miałam złość do wujka (...) i że no, nie wiedziałam, że będą takie tam konsekwencje tego.”

Pierwsza rozprawa odbyła się 14 stycznia. Oskarżeni złożyli wyjaśnienia, pojawiły się emocje i płacz Janiny I. Oboje bronili swego syna - który został już skazany prawomocnym wyrokiem. Padły z ich ust przykre słowa kierowane do pokrzywdzonej nastolatki będącej świadkiem w tej sprawie. Obrona przekazała "opinie" na temat rodziny I. podpisane przez księdza, kierownika PCPR oraz miejscową OSP.

Podczas mów końcowych prokuratura wniosła o wymierzenie Stefanowi I. i Janinie I. kar po 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania na 2 lata, a także o orzeczenie wobec oskarżonych kar finansowych. Obrona domagała się natomiast warunkowego umorzenia postępowania na okres próby 2 lat, na co sprzeciwił się prokurator. W trakcie rozprawy sąd oddalił również wnioski stron dotyczące dalszych czynności dowodowych. Obrońca wnosił o przesłuchanie w charakterze świadka byłego starostę, jednak sąd uznał ten wniosek za zmierzający jedynie do niepotrzebnego przedłużenia postępowania. Oddalono też wniosek prokuratora o odtworzenie nagrań rozmów, które znajdują się w aktach sprawy.

Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 26 stycznia. O dalszym przebiegu postępowania będziemy informować.

 

Fot. Anna Kondraciuk/Nowy Kurier

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/01/2026 10:53

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    korniczak - niezalogowany 2026-01-15 12:04:13

    To było do przewidzenia że kiedyś to nastąpi. Szacun dla żony byłego radnego że dla pieniędzy naraziła swoją rodzinę na taką pokusę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Najnowsze wiadomości