Nie każda inwestycja musi czekać na przecięcie wstęgi, żeby zacząć "żyć". Łosickie Bulwary pokazały to bardzo szybko. Zanim dorośli ustawili się do oficjalnych przemówień i zdjęć, dzieci zdążyły już przeprowadzić terenowe badania: gdzie najlepiej się biega, gdzie zjeżdża, gdzie odpoczywa i gdzie błoto ma najlepszą konsystencję.
We wtorek, 30 czerwca, oficjalnie otwarto Łosickie Bulwary nad Toczną. Nowa przestrzeń od rana przyciągała mieszkańców. Najwięcej radości miały oczywiście dzieci. Testowały tyrolkę, pumptrack, boiska, plac zabaw, kładki, ławki i leżaki. Były też dziecięce „odwierty” w ziemi i taplanie się w błocie - czyli testowanie inwestycji, którego nie przewiduje żadna dokumentacja, ale który bardzo szybko pokazuje, czy miejsce faktycznie jest odpowiednio przygotowane.
Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, nie kryli zadowolenia. Powtarzali, że powstało miejsce ładne, nowoczesne i bardzo potrzebne. Dorośli podkreślali, że wreszcie jest gdzie przyjść z dziećmi, pospacerować, usiąść na chwilę albo aktywnie spędzić czas. Dzieci z kolei nie potrzebowały wielu słów. Biegały, śmiały się, wracały po kilka razy do tych samych atrakcji i najlepiej pokazywały, że bulwary szybko stały się ich miejscem.
- Jest naprawdę pięknie. Oby tylko tego nikt nie zniszczył - mówiła jedna z mieszkanek.
Podobnych głosów było więcej. Radość z nowej inwestycji bardzo szybko łączyła się z troską o to, co dalej. Mieszkańcy zgodnie podkreślali, że Łosickie Bulwary będą dobrze służyć tylko wtedy, jeśli wszyscy będziemy o nie dbać. To miejsce jest wspólne. A wspólne nie znaczy niczyje.
Ten temat wracał w rozmowach bardzo często. Mieszkańcy nawiązywali do sytuacji sprzed oficjalnego otwarcia, kiedy jeszcze przed zakończeniem prac część elementów infrastruktury została popisana farbą w sprayu. Wiele osób mówiło wprost, że bulwersuje je takie nieodpowiedzialne niszczenie wspólnego mienia. To nie jest „żart”, „wybryk” ani „czyjaś twórczość”. To wandalizm.
- Ktoś to zrobił przed otwarciem, a przecież to jest dla nas wszystkich. Takie rzeczy powinny być od razu karane - mówił jeden z mieszkańców.
W rozmowach powtarzał się też apel o szybką reakcję. Mieszkańcy podkreślali, że niszczenie nowej infrastruktury powinno spotykać się z realnymi konsekwencjami. Ich zdaniem kara powinna być surowa, żeby inni nie chcieli już psuć, malować, łamać czy niszczyć tego, co powstało za publiczne pieniądze i ma służyć całej lokalnej społeczności.
Oficjalną część wydarzenia poprowadził Kamil Sakowski. Po powitaniu gości przedstawiono inwestycję, następnie głos zabrał burmistrz Miasta i Gminy Łosice Mariusz Kucewicz. Łosickie Bulwary pobłogosławił ks. Paweł Madaliński, proboszcz parafii pw. Trójcy Świętej w Łosicach. Najważniejszym momentem części oficjalnej było przecięcie wstęgi. Wśród osób uczestniczących w tej części uroczystości byli m.in. burmistrz Mariusz Kucewicz, poseł Daniel Milewski, Janusz Kobyliński reprezentujący posła Krzysztofa Tchórzewskiego, Alicja Cichoń z Delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Siedlcach, ks. Paweł Madaliński, przewodnicząca Rady Miasta i Gminy Łosice Ewa Hornowska, zastępca burmistrza Anna Jaszczuk, przedstawiciele wykonawcy i nadzoru inwestorskiego oraz dzieci. Po przecięciu wstęgi w niebo wypuszczono balony.
W ramach inwestycji powstały m.in. drewniana promenada wzdłuż rzeki Toczna, plac zabaw, tyrolka, pumptrack, boiska, tężnia, oświetlenie, nasadzenia zieleni oraz elementy małej architektury. Całkowita wartość zadania wyniosła 9 716 804,52 zł, a wysokość dofinansowania - 6 300 000 zł. Wykonawcą była firma Sorted Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie.
Po części oficjalnej mieszkańcy korzystali z przygotowanych atrakcji. Były animacje, zabawy, konkursy, sportowe wyzwania, zajęcia na pumptracku, turniej siatkówki plażowej oraz bezpłatne znakowanie rowerów prowadzone przez Komendę Powiatową Policji w Łosicach. Nie zabrakło też popcornu i waty cukrowej, przekąsek i wody dla rozbawionych uczestników wydarzenia.
Otwarcie pokazało, że Łosickie Bulwary były mieszkańcom potrzebne. Przyszły całe rodziny, dzieci od razu ruszyły do zabawy, a dorośli widzieli w tym miejscu przestrzeń do spacerów, spotkań i odpoczynku. Teraz zaczyna się drugi etap. Już nie budowa, ale codzienne dbanie o to, żeby nowe miejsce nad Toczną długo wyglądało tak, jak powinno. Bo jeśli ma służyć wszystkim, wszyscy musimy je szanować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze