Parada zabytkowych pojazdów, występy lokalnych artystów, rodzinne atrakcje i koncerty, na które czekała publiczność - niedziela była kulminacyjnym dniem tegorocznych Dni Łosic. Pogoda sprzyjała niemal do końca. Deszcz pojawił się dopiero wraz z koncertem Grubsona, ale nie zniechęcił mieszkańców i gości, którzy bawili się do północy.
Niedzielne wydarzenia rozpoczęły się nad Zalewem Łosickim, gdzie rozegrano Otwarte Spławikowe Zawody Wędkarskie o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Łosice. Po południu ulicami miasta przejechała parada samochodowo-motocyklowa, a później świętowanie przeniosło się na Targowicę Miejską.
Na scenie zaprezentowali się lokalni artyści i zespoły. Wystąpili Indigo Dance Art Factory Łosice, Zespół Pieśni i Tańca „Mała Ziemia Łosicka” oraz Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Łosickiej. Dla najmłodszych przygotowano animacje prowadzone przez Pana Sprężynkę.
Wieczorną część programu rozpoczął zespół Hot Air. Później na scenie pojawił się Andrzej Piaseczny. Publiczność śpiewała razem z nim kolejne znane utwory, a teren przed sceną szybko wypełnił się mieszkańcami i gośćmi.
Pogoda wytrzymała do ostatniego koncertu. Gdy występ rozpoczął Grubson, nad Targowicą pojawił się deszcz. Nie rozproszył jednak publiczności. Ludzie zostali pod sceną, śpiewali razem z artystą i świętowali do północy.
Najbardziej efektowny moment wieczoru przyszedł podczas utworu „Na szczycie”. Na prośbę Grubsona uczestnicy włączyli latarki w telefonach. W jednej chwili Targowicę wypełniło morze świateł, a cały tłum śpiewał razem z artystą. Widok rozświetlonej publiczności w padającym deszczu zrobił ogromne wrażenie i stał się jednym z najmocniejszych obrazów tegorocznych Dni Łosic.
Finał święta miasta pokazał, że nawet pogoda nie była w stanie przerwać wspólnej zabawy. Deszcz padał, muzyka grała, a mieszkańcy i goście zostali do końca.
Organizatorami wydarzenia byli: Miasto i Gmina Łosice oraz Łosicki Dom Kultury.
Partnerem wydarzenia był Samorząd Województwa Mazowieckiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze