Festiwal wandalizmu nad Bugiem. Komu przeszkadza wspólne dobro?

Jedno z najpiękniejszych miejsc nad Bugiem - Borsuki – zielona enklawa dla spacerowiczów, rodzin z dziećmi i miłośników natury – po raz kolejny padło ofiarą bezmyślnego wandalizmu.

To miało być miejsce odpoczynku, wyciszenia i spotkań. Inwestycja zrealizowana z myślą o lokalnej społeczności i turystach, którzy każdego roku odwiedzają te malownicze okolice. Nowa altanka już została zdewastowana. Stół – zniszczony. Drewniane elementy – nadpalone, noszące wyraźne ślady ognia, prawdopodobnie po przenośnym grillu rozpalonym przez osoby, które nigdy nie powinny się tam znaleźć.

- Wystarczyłby silniejszy podmuch wiatru, odrobina nieuwagi – i zamiast przestrzeni rekreacyjnej mielibyśmy pogorzelisko – mówi z niepokojem Joanna Philippe, mieszkanka Borsuk, członkini Stowarzyszenia Malowniczy Zakątek Borsuki nad Bugiem.

Tym bardziej boli fakt, że altanka została wykonana przez lokalnego rzemieślnika z Borsuk – z sercem, starannością i szacunkiem do otaczającej przyrody. To nie była bezduszna, „taśmowa” konstrukcja, tylko efekt pracy człowieka, który zna ten teren i wie, jak ważne są takie miejsca dla mieszkańców.

Co więcej, altanka i całe zagospodarowanie terenu wokół niej powstały w ramach zadania publicznego „Rowerem po najpiękniejszych zakątkach gminy Sarnaki”, dofinansowanego przez samorząd województwa mazowieckiego. To oznacza, że nie tylko lokalna społeczność zaangażowała się w ten projekt – w jego realizację włączono także środki publiczne. A to z kolei czyni ten akt wandalizmu jeszcze bardziej bolesnym. Bo ktoś zniszczył nie tylko fizyczną przestrzeń, ale i efekt współpracy wielu ludzi, instytucji, urzędników i pasjonatów.

Śmieci, połamane drzewa i zdeptana gościnność

Ale to nie koniec. Widok wokół przygnębia: rozrzucone plastikowe butelki, puste puszki, folie po kiełbasach i opakowania po chipsach. Nieco dalej – wyłamany konar sosny.

- Drzewo rosło tam od lat, dając cień i schronienie przed upałem. Teraz jego zwisająca gałąź wygląda jak smutny symbol tego, co się dzieje, gdy brak szacunku spotyka się z bezkarnością – mówi Joanna Philippe.

Plaża, która miała być miejscem relaksu i zabawy dla całych rodzin, została rozjeżdżona przez samochody. Choć nie ma formalnych zakazów, trudno uwierzyć, że ktokolwiek z odrobiną wyobraźni mógłby uznać plażę i teren rekreacyjny za drogę przejazdową, parking czy plac manewrowy. Kiedyś słychać było tam śmiech dzieci i plusk wody. Dziś – odgłos silników i chrzęst piachu pod oponami.

Wspólne dobro? Dla niektórych to pojęcie obce

Nie da się przejść obojętnie obok takich obrazków. Każdy, kto zna to miejsce, wie, ile pracy, serca i społecznego zaangażowania kosztowało jego stworzenie. To nie tylko altanka i kilka ławek – to efekt współpracy mieszkańców, lokalnych władz, wolontariuszy. Symbol, że razem możemy zadbać o przestrzeń, która należy do wszystkich.

Tylko czy na pewno do wszystkich? Bo skoro jest wspólna – to czemu niektórzy czują się upoważnieni, by ją niszczyć? Czy naprawdę tak trudno zabrać po sobie śmieci? Czy grillowanie musi kończyć się nadpalonym stołem i ryzykiem pożaru pobliskiego lasu? Czy szczytem weekendowej rozrywki musi być rozjeżdżenie terenu, który ktoś inny próbował uporządkować?

Nie wystarczy przewracać oczami

- Mamy prawo oczekiwać więcej – od służb, które powinny monitorować i egzekwować przepisy, ale przede wszystkim od siebie nawzajem. Bo tu nie chodzi tylko o altankę. Chodzi o postawę. O to, że społeczna znieczulica zaczyna się tam, gdzie milczymy, choć widzimy krzywdę - mówi mieszkanka Borsuk.

Zwracanie uwagi, reagowanie, zgłaszanie – to nie donosicielstwo. To troska o to, by nasze dzieci i wnuki miały jeszcze gdzie pójść na spacer. Byśmy mogli usiąść z przyjaciółmi przy stole, który nie będzie nosił śladów ognia, w cieniu drzewa, które nie zostało złamane z nudów.

Dziś altanka jeszcze stoi. Ale ile jeszcze razy przetrwa, zanim zniknie na dobre – razem z resztką naszej odpowiedzialności?

Fot. Stowarzyszenie Malowniczy Zakątek Borsuki nad Bugiem

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/04/2025 13:39

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Najnowsze wiadomości