Reklama

Walka z glejakiem: Dramatyczny apel o ratunek dla Dariusza Kęcla

14/06/2024 12:56

Dariusz Kęcel, 45-letni mieszkaniec Łosic, przeżywa najtrudniejszy okres swojego życia. Jego kłopoty zdrowotne zaczęły się od silnych bólów głowy, które trwały nieprzerwanie przez trzy tygodnie. - Codziennie odczuwałem straszne ściskanie i rozpieranie w głowie. Nie mogłem spać, jeść i funkcjonować. Zacząłem majaczyć. To był koszmar – relacjonuje Dariusz. Jego siostra, Sylwia Gosek, porusza niebo i ziemię, aby zebrać fundusze na kosztowną operację i leczenie, które mogą uratować jego życie. Rodzina błaga o pomoc, apelując do wszystkich ludzi dobrej woli.

Reklama

- Darek ma złośliwy nowotwór mózgu… Jestem przerażona, nasza mama umarła na raka w wieku 44 lat... Proszę, musimy uratować Darka! Mój brat ma dla kogo żyć, a my tak bardzo go kochamy! Mamy mało czasu, a do uzbierania jest ogromna kwota... - mówi ze łzami w oczach Sylwia.

3 marca jego stan zdrowia pogorszył się na tyle, że musiał pilnie skontaktować się z lekarzem rodzinnym. Po badaniu został natychmiast skierowany na rezonans magnetyczny, który potwierdził najgorsze obawy – glejak wielopostaciowy.

Reklama

- W badaniach uwidoczniono trzy ogniska guzów złośliwych. Największy z nich miał 64x43x54 mm – wspomina.

Bezzwłocznie trafił do Kliniki Neurochirurgii w Warszawie, gdzie przeprowadzono kraniotomię czołową lewostronną z częściowym usunięciem guza. Operacja była jednak skomplikowana i nie udała się przez masywne krwawienie, które wymagało przetoczenia dwóch jednostek krwi.

Życie Dariusza zmieniło się diametralnie.

- Z człowieka zaradnego, żyjącego pełnią życia stałem się osobą zdaną na innych, wymagającą pomocy, nawet w codziennych czynnościach – mówi z żalem.

Reklama

Miesiąc po operacji znów trafił do szpitala, tym razem z centralnym niedowładem nerwu VII prawego oraz zaburzeniami mowy. Badania MR wykazały kolejne zmiany nowotworowe w lewym płacie czołowym i ciemieniowym.

- Lekarze odebrali mi nadzieję mówiąc, że nie są w stanie zoperować guzów. Z każdym dniem czuję, jak ucieka ze mnie życie – wyznaje Dariusz.

Sylwia Gosek, siostra Dariusza, nie kryje emocji opowiadając o dramacie brata.

- Nasza mama zmarła na raka w wieku 44 lat. Zrobię wszystko, żeby Darek dostał szansę na walkę o życie – mówi ze łzami w oczach.

Reklama

Sylwia wspomina, że znaleźli lekarza, który podjął się operacji – dr n. med. Witolda Libionkę z kliniki w Kluczborku.

- Zakwalifikował Darka do operacji, ale niestety zabieg nie jest refundowany. Potrzebujemy ponad 220 tys. zł na operację, leczenie i rehabilitację. To kwota nieosiągalna dla nas – apeluje Sylwia.

Rodzina Dariusza Kęcla prosi o pomoc w zbiórce funduszy na leczenie.

- Brat musi znaleźć się w szpitalu już 30 czerwca! Oznacza to, że czasu mamy naprawdę mało! A do zebrania jest ogromna kwota… - mówi Sylwia. - Zabieg nie jest niestety refundowany, za wszystko musimy zapłacić sami. Błagam, pomóżcie nam zebrać potrzebne środki. Koszt operacji, leczenia oraz rehabilitacji wynosi ponad 200 tysięcy złotych. Jest to dla nas ogromna kwota... Proszę, pomóżcie mi uratować mojego brata! Każda, nawet najmniejsza, wpłata przybliża nas do celu. Prosimy o wsparcie finansowe, modlitwy i udostępnienie naszej prośby innym. Wspólnie możemy dać Dariuszowi szansę na życie! - błaga o pomoc siostra.

Reklama

- Chciałbym mieć szansę. Błagam, pomóżcie mi! – dodaje Dariusz.

Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć Dariusza w walce o życie, mogą dokonać wpłat na specjalnie utworzone konto na siepomaga.pl -->Możesz wpłacić pieniądze TUTAJ<--

Każda pomoc jest na wagę złota.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo losice.info




Reklama
Najnowsze wiadomości