Reklama

Kryptonim „BANKRUCI”

22/02/2024 17:48

Towarzyskie rozmowy kilku łosiczan o codziennych kolejkach przy zakupach i propagandzie sukcesu Edwarda Gierka, miały groźny finał. Służba Bezpieczeństwa rozpoczęła inwigilację „przeciwników linii politycznej partii”, wzywając ich  na przesłuchania.

Będąc służbowo w Łosicach uzyskałem następujące informacje … - pisał w notatce służbowej z 8.11.1978 r. ppor. J. Kowalewicz, Insp. Wydz. III SB KW MO w Białej Podlaskiej. Ppor. J. Kowalewicz informował, że Moczulski Edward ur. w 1925 r., Nurski Alfons ur. w 1916 r., Tomaszewski Stanisław ur. w 1911 r., Dobrowolski Jan ur. w 1906 r. i Kacperek Aleksander ur. w 1905 r. spotykają w mieszkaniu Edwarda Moczulskiego. W rozmowach propagują wrogie poglądy i działania skierowane przeciw linii politycznej partii oraz: - podważają słuszność istnienia ustroju socjalistycznego i polityki partii - prezentują postawy prozachodnie - hołdują tradycjom Polski sanacyjnej

Reklama

W kolejnej służbowej notatce z 11.11. 1978 r. szer. W. Pakuła informował: W wyniku rozmowy przeprowadzonej z kpt. Kochalskim Wojciechem, kierownikiem Komisariatu Miejskiego MO w Łosicach ustaliłem co następuje, ….podaje pięć nazwisk w.w. mężczyzn spotykających się u Moczulskiego. „Ustaliłem, że są to koledzy z lat okupacji i pierwszych lat po wyzwoleniu, kiedy to wykazywali duże zagrożenie w działalności antypaństwowej”.

- Ojciec był skryty, w domu na tematy polityczne przy dzieciach nie rozmawiano – wspomina syn Krzysztof Moczulski, który dopiero niedawno dowiedział się, że jego rodzic w latach okupacji niemieckiej należał do Batalionów Chłopskich.

Reklama

Także por. M. Grądek w notatce służbowej z 30.11.1978 r. dodał istotne dla Służby Bezpieczeństwa informacje, że w.w. w dyskusji nawiązują do tradycji Polski burżuazyjnej i z poglądami swoimi w ogóle się nie kryją.

Tego samego dnia – 30.11.1978 r. szer. W. Pakuła w notatce służbowej informował: W wyniku przeprowadzonych rozmów z Bolesławem Jakimiukiem, Bolesławem Lewandowskim i Frankowskim ustalono(.....) Do grupy tej dołącza obecny Naczelnik poczty w Łosicach Nowaczek Zygmunt, który wspólnie z Dobrowolskim, jego zastępcą, jest współorganizatorem koła Stronnictwa Demokratycznego w Łosicach.

Reklama

- Po wojnie ojca bardzo namawiano, aby zapisał się do PZPR – mówi syn Tomasz Dobrowolski - Gdy ojciec poszedł na zebranie, to się przeraził, tam byli fornale i lokalny margines – dodaje syn. Razem z Nowaczkiem Jan Dobrowolski założył w Łosicach Stronnictwo Demokratyczne, będące alternatywą dla osób, które nie chciały iść do partii.

MOGĄ ODDZIAŁYWAĆ NA MŁODYCH

14.12.1978 r. Służba Bezpieczeństwa podjęła działania nadając im kryptonim „BANKRUCI”. Wobec Moczulskiego Edwarda, Nurskiego Alfonsa, Tomaszewskiego Stanisława, Dobrowolskiego Jana i Kacperka Aleksandra postanowiono przeprowadzić sprawdzenie operacyjne, wykorzystując od 1 do 3 KO - kontaktów operacyjnych. W charakterystyce w.w. osób pisano: dyskusje opierają o audycje radiowe Wolnej Europy i innych zachodnich stacji radiowych. Nie posiadają kontaktu z wydawnictwami bezdebitowymi. Sytuację rynkową i występujące obecnie trudności ekonomiczne w kraju oceniają jako powstałe w wyniku nadmiernego eksportu naszych towarów do Związku Radzieckiego i nieopłacalności handlu w ramach RWPG.

Reklama

Ponadto wyrażają opinię, że chwilowe braki gospodarcze leżą również u podstaw błędów ekonomicznych, wynikających z założeń ustrojowych. Uważają, że gdyby nie nacisk i ingerencja polityczna ZSRR w wewnętrzne sprawy Polski, to ustrój socjalistyczny w naszym kraju uległby zmianie.

Biorąc pod uwagę szkodliwość działań w.w. osób oraz, że mogą oddziaływać na środowisko, zwłaszcza młodszą generację, występujące zagrożenie będzie rozpoznane i likwidowane w ramach operacyjnego sprawdzenia „BANKRUCI” zmierzając do:

Reklama
potwierdzenia wrogiej postawy oraz udokumentowania szkodliwej politycznej działalności rozpoznania zakresu prowadzonej działalności dezintegracji grupy i kompromitacji w miejscowym środowisku wykorzystując dostępne formy, środki i metody pracy operacyjnej doprowadzić do neutralizacji i likwidacji występującego zagrożenia

Podpisał: MGR MJR F. Skawiński

„KLON” SIĘ UJAWNIŁ

SB w Białej Podlaskiej zwróciła się do resortowego archiwum w Warszawie o sprawdzenie pięciu w.w. osób i już 29.12.1978 r. por. M. Grądek informował w notatce służbowej:

W czasie okupacji Nurski ps. „Klon” był w Batalionach Chłopskich, ujawnił się w 1944 r. W 1946 r. wstąpił do PSL organizowanego w Łosicach przez Artychowicza i Grzegorza Kosteckiego. Pod koniec 1946 r. występuje – nie zgadza się z kierunkiem politycznym PSL. W 1947 r. Nurski był aresztowany (przez UB) jako podejrzany o rozniecanie propagandy antypaństwowej. Z braku dowodów dochodzenie umorzono, a Nurskiego wykorzystano operacyjnie, na co złożył pisemne zobowiązanie, obierając pseudonim „Tarys”. Po roku współpracę rozwiązano z uwagi na brak możliwości. Nie przekazywał żadnych informacji.  W latach 50-tych utrudniał pracę polityczną ZSL w Łosicach.

Reklama

- Pod koniec 1947 r. UB robiło rewizję u ojca – wspomina syn Jan Nurski. Przyszła siostra ojca, nauczycielka Stefania Tomaszewska i pyta:

Co panowie tutaj robią? Przeprowadzamy rewizję. Jak się chce, to zawsze coś się znajdzie – powiedziała Tomaszewska, obawiając się, że coś podrzucą. Zaskoczeni jej przyjściem UB-ecy, szybko zakończyli rewizję.

„Moczulski Edward w 1948 r. skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie na karę 8 lat więzienia za przechowywanie pistoletu Nagan. Na podstawie złagodzenia kary, został zwolniony w dniu 23.02.1953 r.

Podczas pobytu w więzieniu został pozyskany do współpracy. Dnia 8.03.1954 r. współpracę rozwiązano z uwagi na brak możliwości.”

- Ojciec nie opowiadał w domu, że siedział w więzieniu, był przesłuchiwany, bity – mówi syn Krzysztof Moczulski. - Chyba w ten sposób nas chronił, aby przypadkiem dziecko w szkole nie „chlapnęło” na komunę - dodaje syn Krzysztof.

Reklama

Służba Bezpieczeństwa przeprowadziła rozmowy ostrzegawcze z 5-osobami o czym informował por. Grądek Mieczysław w meldunku operacyjnym z 30.03.1979 r. -

Zebrane materiały operacyjne potwierdzają wrogą postawę i działalność Edwarda Moczulskiego i Alfonsa Nurskiego, co było przyczyną przeprowadzenia z nimi rozmów profilaktyczno-ostrzegawczych. E. Moczulski i A. Nurski do przedstawionych zarzutów przyznali się częściowo, tłumacząc, że politykę zagraniczną ZSRR wobec agresywnych Chin uznają za słuszną. Ustrój polityczny w Polsce uważają za słuszny, a sojusz ze Związkiem Radzieckim za celowy wobec układu sił na arenie międzynarodowej.

Reklama

Obaj rozmówcy przyrzekali, że w przyszłości nie będą podejmować żadnej dyskusji na tematy polityki szkodliwej dla naszego ustroju i Polski.

OSIĄGNIĘTO ZAKŁADANY CEL

W podobnej rozmowie ostrzegawczej Kacperek, Tomaszewski i Dobrowolski tłumaczyli, że kontakt z Moczulskim i Nurskim utrzymywali sporadycznie, oceniając Moczulskiego jako ekscentryka i malkontenta, któremu nigdy nic się nie podobało. Zawsze starał się udowodnić swoją rację. Bardzo przeżywa, że po wojnie miał wyrok za nielegalne posiadanie broni.

„Rozmowy ostrzegawcze z dwoma figurantami doprowadziły do skłócenia wymienionych osób i wyrobienia wzajemnej podejrzliwości. Mają wrażenie, że władze się nimi interesują, co daje gwarancje, że wrogiej działalności nie podejmą. Wobec osiągnięcia zakładanego celu i przecięcia wrogiej działalności figurantów, sprawa operacyjna o kryptonimie „BANKRUCI” została zakończona.

Reklama

Podsumowanie: Wśród figurantów panuje opinia nieufności, podejrzliwości i utraty zaufania. Zerwali między sobą kontakty towarzyskie, zaniechali wrogich wypowiedzi, podejrzewając się wzajemnie o kontakt z organami ścigania. Daje to gwarancję, że w przyszłości wrogiej działalności nie podejmą.

Meldunek podpisał: mjr mgr F. Skawiński

Ostatnim, najdłużej żyjącym, bohaterem operacji „Bankruci” był Alfons Nurski, zmarły w 2008 r. Syn Jan Nurski doskonale pamięta opowieści ojca o odkryciu sowieckiej zbrodni w Katyniu w 1943 r.. Niemcy wywieszali plakaty z nazwiskami zabitych, wśród których był też ppor. Eugeniusz Sokalski z Łosic. O sobie Alfons Nurski rozmawiał niechętnie, o przesłuchiwaniu przez SB w 1979 r. nie wspominał.

Reklama

 - Nie afiszował się, nie lubił i często mama opowiadała mi o przeżyciach taty – wyjaśnia Jan Nurski.

W 2002 r. Alfons Nurski, jako kombatant, otrzymał awans na stopień kapitana, o czym niewielu jego znajomych wiedziało.

                                                                                                     Marek Jerzman

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo losice.info




Reklama
Najnowsze wiadomości