Razem z Anią i Ines zawalczmy o życie Mariusza

0
5097

Guz na nerce, przerzut do płuc i glejak mózgu, a do tego stwardnienie rozsiane i… dodatkowo guz na trzustce – brzmi jak jednostki chorobowe kilku osób? Niestety to wszystko spadło na jednego człowieka, o zdrowie i życie którego z ogromną determinacją walczą narzeczona Anna i córka Ines. – Zaczęło się niewinnie od guza na nerce, potem przerzut na płuco, następnie kiedy myśleliśmy już, że to koniec przyszło najgorsze… glejak mózgu – wspomina łosiczanka Anna Karbowiak.

Na stronie Fundacji Pomagam.pl pojawił się dramatyczny apel łosiczanki Anny Karbowiak o pomoc. Kobieta z ogromną determinacją walczy o zdrowie i życie swojego narzeczonego Mariusza. – 4 lata temu mój narzeczony Mariusz usłyszał diagnozę – nowotwór. Zaczęło się niewinnie od guza na nerce, potem przerzut na płuco, następnie kiedy myśleliśmy już, że to koniec padło najgorsze…glejak mózgu – wspomina Anna Karbowiak.

Reklama

Para wyjechała do Holandii, gdzie pan Mariusz przeszedł specjalistyczną terapię. Okazała się ona skuteczna, a wykryty nowotwór został pokonany. Anna i Mariusz zaczęli normalne życie bez choroby, pomyśleli też o założeniu rodziny. – W tak zwanym międzyczasie urodziło nam się dziecko, piękna Ines. Urodziła się dużo za wcześnie, nie oddychała, dostała przy narodzinach cały 1 punkt, ale okazała się siłaczką i zaczęła się rozwijać prawidłowo. Teraz jest pełna życia małą łobuziarą – opowiada młoda mama.

Szczęście i normalność nie trwały jednak długo. W 2022 roku pan Mariusz usłyszał kolejną diagnozę – stwardnienie rozsiane. Stopień choroby określono jako zaawansowany.

Nie poddaliśmy się i wzięliśmy na barki to, co nam los przyniósł – wyznaje Anna.

Anna i Mariusz wrócili do Łosic i tu starali się układać swój świat po chorobie od nowa. Kiedy para myślała, że całe zło już za nimi, że najgorsze, co mogło ich spotkać udało się im przezwyciężyć, na młodych ludzi spadła kolejna druzgocąca wiadomość, która znów wywróciła ich życie do góry nogami.

Miało być już stabilnie, lecz w styczniu 2023 roku kolejna zła wiadomość, tym razem guz na trzustce – mówi Anna.

Nie było nad czym się zastanawiać. Młodzi rodzice szybko podjęli decyzję, że pan Mariusz musi wrócić do Holandii na leczenie.

Mariusz zaczął tam pracę, by móc się utrzymać i podjąć kolejne leczenie. Jednak jego stan zdrowia bardzo się pogorszył. Jego waga zaczęła bardzo spadać – na dzień dzisiejszy waży 51 kg, przy 180 cm wzrostu. Stracił nie tylko na wadze ale też stracił siły, przez co nie mógł dalej pracować – wyjawia Anna.

Młoda kobieta przyznaje, że ostatnie 4 lata ich wspólnego życia to swoisty tor przeszkód – jego pokonanie jest równoznaczne z wygraną, którą jest życie ukochanego człowieka. Mimo ogromnych trudności finansowych Anna wspiera narzeczonego i nie składa broni. Zdeterminowana łosiczanka zapewnia, że o narzeczonego będzie walczyć pomimo wszelkich przeciwności. Dlatego postanowiła założyć zbiórkę. Środki na niej zebrane zostaną przeznaczona na kolejne etapy terapii onkologicznej w Holandii.

Chciałabym, żeby to wszystko o czym mówię było mityczną historią, ale jest niestety naszą trudną rzeczywistością. Przez te 4 lata choroba doprowadziła nas do ruiny finansowej i obecnie nie stać nas na wykupienie ubezpieczenia i kontynuowanie leczenia. Jesteśmy na ostatniej prostej w walce z nowotworem, nie możemy się teraz poddać ale potrzebujemy pomocy. Musimy wykupić ubezpieczenie, leki i specjalistyczną dietę, co wiąże się z kosztem ok. 800 euro miesięcznie – mówi Anna.

Pieniądze na leczenie Mariusza można wpłacać bezpośrednio na stronie fundacji

-> TUTAJ<-

Reklama
Poprzedni artykułSporządzę świadectwo charakterystyki energetycznej budynku / lokalu mieszkalnego
Następny artykułSiedzą w areszcie za rozbój i pozbawienie wolności