Drodzy mili moi!
Ostatnia niedziela była dla wielu z nas dniem szczególnym. Wielu nie zapomni tego dnia do końca życia. Oto nasz papież został oficjalnie wpisany do katalogu ludzi, co do których Kościół Katolicki ma pewność, że byli święci. Dla katolików, ale również innych ludzi związanych emocjonalnie z Janem Pawłem II był to dzień szczególnie szczęśliwy.
Niestety, nawet wśród katolików, zdarzyły się tego dnia tragedie. Ktoś stracił siostrę, ktoś ciotkę. Znam kobietę, która tej niedzieli straciła syna.
Nie jestem w stanie wyobrazić sobie cierpienia tych ludzi. Wiem też, że nie wszystkich zmarłych wymieniłem. Z relacji świadka wynika, że w łosickim prosektorium dziś rano znajdowało się sześć lub siedem ciał. Sześciu lub siedmiu ludzi odeszło w ostatnich dniach z naszej małej ojczyzny. Modlę się o to, aby wszyscy oni otrzymali szczęście wieczne.
Chodź wśród zmarłych znajduje się moja krewna, to jej śmierć nie była dla mnie jakimś strasznym przeżyciem. Od blisko dwóch miesięcy wiedziałem, że jest na skraju życia. Znacznie bardziej mną i ludźmi z mojego otoczenia wstrząsnął wypadek młodego chłopaka, który, z tego co słyszałem, wczoraj został potrącony na przejściu dla pieszych, a dziś rano oddał ostatnie tchnienie. Miał dwadzieścia parę lat. Niedługo miał skończyć studia, być może zamierzał przejąć na swoje barki rodzinny interes, może miał dziewczynę, plany, marzenia... Rozmawiałem z nim zaledwie dwa razy, ale zapamiętałem jako uprzejmego i pełnego życia chłopaka. Nie mogę powiedzieć, że go znałem. Nie znam też drugiego uczestnika wypadku. Znam jedynie plotki na jego temat, a tych komentować nie zamierzam. Wiem tylko, że dla niego to również będzie jeden z najstraszliwszych, jeśli nie najstraszliwszy dzień w życiu. Przecież, kiedy siadał za kierownicę, nie planował nikogo potrącić. To miała być przejażdżka jak wiele innych. Być może miał coś, lub kogoś przewieźć, być może jechał dla samej przyjemności jazdy. Nie wiem. Wiem tylko, że do końca życia będzie przeklinał ten dzień. Dzień, w którym potrącił człowieka.
Nie wiem, czy to jego wina. To pozostawiam policji i prokuraturze. Wiem natomiast z całą pewnością, że on sam siebie obwinia. Wiem też, że to obwinianie nie przywróci chłopakowi życia. Nie przywróci rodzicom syna, a siostrom brata. Nie przywróci wielu z nas przyjaciela, czy choćby znajomego. Ale jest szansa, że ta śmierć wielu z nas przywróci rozsądek.
Zaczniemy zachowywać się na drodze, a być może w całym życiu, mądrzej, z większym rozmysłem. Zaczniemy szanować bardziej siebie i innych. Popadniemy w zadumę, a dzięki niej część z nas dojdzie do właściwych wniosków. Może ktoś powie swoim bliskim jak wiele dla niego znaczą. Ktoś zacznie bardziej uważać na drodze. Ktoś w porę zobaczy pieszego na pasach i wyhamuje. Może to będę ja, może Ty. To nie jest ważne. Ważne, byśmy przypomnieli sobie o wartości życia. Ważne, byśmy to życie docenili i uszanowali. Proszę, uczcij ze mną zmarłych minutą ciszy, a jeżeli możesz, to i modlitwą o spokój ich dusz i wieczną radość w Niebie.
mas
PS. Ponieważ wstawiony tekst Michała nie zakłada oceny ani analizy niedawnych zdarzeń, a jedynie skupia się na ogólnych przemyśleniach. Prosimy o rozwagę w komentarzach. Niestety komentarze, które naszym zdaniem będą obrażały czyjeś uczucia, lub konkretne osoby będziemy usuwać. Natomiast użytkownicy, którzy mimo wszystko będą personalnie obrażać innych zostaną pociągnięci do odpowiedzialności prawnej. Pamiętajmy, że wszystkich obowiązuje regulamin portalu i chociaż odrobina kultury, szczególnie w tak trudnych sprawach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze