Reklama

Stanisław Stolarczyk gościem w rodzinnych Łosicach

22/03/2023 11:23

Absolwent łosickiego liceum, reporter, pisarz, dziennikarz, wydawca i dokumentalista polskich śladów w Kanadzie – Stanisław Stolarczyk był gościem kolejnego spotkania autorskiego w cyklu „Z ciekawymi ludźmi…”, które odbyło się w Bibliotece Pedagogicznej pod patronatem burmistrza. - Z czasów łosickich pamiętam moich kolegów-harcerzy ze szkoły podstawowej i później z liceum: Tomka Dobrowolskiego, Tońka Drabińskiego i Jurka Trochimiuka, z którym od szkoły podstawowej aż do matury siedziałem w jednej ławce – wspomina Stanisław Stolarczyk.

Reklama

Spotkanie zorganizowane przez miejscową Bibliotekę Pedagogiczną pod patronatem burmistrza Mariusza Kucewicza w cyklu „Z ciekawymi ludźmi…” zgromadziło pokaźną grupę słuchaczy. Była to nie tylko okazja do spotkania z nietuzinkowym Stanisławem Stolarczykiem, który po ukończeniu miejscowego liceum związał się z dziennikarstwem, ale również do koleżeńskiego spotkania ze „Stolarzem”, którego pamiętają jego szkolni koledzy i koleżanki.

Stanisław Stolarczyk po ukończeniu szkoły średniej podjął studia na wydziale geologii na Uniwersytecie Warszawskim, które ukończył - jak sam wspomina - z niemałymi przygodami.  - Razem z czwórką kolegów z Wydziału Geologii za uczestniczenie w strajku na UW zostaliśmy wyrzuceni ze studiów, jak to ładnie określono „relegowani”. Przyznam, że po tej decyzji najbardziej martwiłem się tym, jak pokazać się w Łosicach, bo przecież „ledwie zaczął studiować i już go wyrzucili” i jak wymigać się od wojska, bo zaraz po wyrzuceniu Komisja Poborowa wręczyła mi kartę do wojska. W tej trudnej sytuacji okazało się, że „murem” za nami stanęli nasi profesorowie oraz asystenci z Wydziału Geologii, którzy, pomimo skreślenia z listy studentów, namawiali nas, abyśmy uczestniczyli w ćwiczeniach i wykładach. Część z nich wykorzystało tę okazję i na znak protestu zrzekli się przynależności do PZPR. Po kilku tygodniach i ciągłym przenoszeniu terminu stawienia się do wojska, przywrócono nam studenckie prawa. Dzięki naszym wykładowcom nie mieliśmy zaległości i nie powtarzaliśmy roku – wspomina Stanisław Stolarczyk.

Reklama

Pomimo trudności Stolarczyk ukończył studia uzyskując tytuł magistra, na poważnie zaczął też myśleć o zawodzie dziennikarza. - Pracując w PTTK w Warszawie ukończyłem Podyplomowe Studium Turystyczne w Warszawie, a później Podyplomowe Studium Dziennikarskie w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. Wędrowałem też po Polsce. Plonem tych moich wycieczek były trzy przewodniki turystyczne po Roztoczu i Podlasiu. Współpracowałem wtedy z kilkoma tytułami prasowymi, m.in. harcerską gazetą „Świat Młodych” oraz z czasopismem PTTK „Gościniec”. Ówczesny red. naczelny „Gościńca” Tadeusz Rycerski zaproponował mi etat. Chciałem być dziennikarzem, a otrzymałem bardzo odpowiedzialne stanowiska sekretarza redakcji, który nie tylko pisał, redagował, ale odpowiadał też za druk czasopisma – dodaje Stanisław Stolarczyk.

Reklama

Stan wojenny zastał Stanisława Stolarczyka za granicą - w Wielkiej Brytanii. Postanowił wtedy, że przez jakiś czas nie wróci do kraju. W Londynie poszedł do ambasady kanadyjskiej. - Kanada wydawała wizy dla tzw. „emigrantów niezależnych”. Wystarczyło mieć około dwóch tysięcy funtów oraz pieniądze na bilet i bez problemu można było dostać wizę. Nie chciałem wyjeżdżać do któregoś z obozów do Austrii, podając się za prześladowanego uchodźcę politycznego, wyciągać rękę i prosić o pomoc – wyjaśnia Stolraczyk.

Reklama

W Kanadzie Stolarczyk pracował fizycznie na budowie, ale jak sam podkreśla nigdy nie przestał być dziennikarzem. - Współpracowałem z polonijnym „Związkowcem” i „Ekspresem Wieczornym” w Warszawie. W 1984 r. podczas pierwszej wizyty papieża Jana Pawła II w Kanadzie byłem odpowiedzialny za kontakty z polonijnymi mediami: prasą, radiem i telewizją. Gdy uzyskałem stypendium Królewskiego Kanadyjskiego Towarzystwa Geograficznego, to prawie przez cztery miesiące wędrowałem śladami Polaków po całej Kanadzie. Przejechałem 30 tys. km szlakiem polskich nazw rzek, gór, miejscowości: Prawda, Polonia, Kraków, Zbaraż, Komarno, Warszawa. W sumie zebrałem przeszło 300 polskich nazw geograficznych oficjalnie naniesionych na mapy Kanady, opisując ich genezę, historię i uzupełniając fotografiami. Zawsze badanie historii miejscowości rozpoczynałem od wędrówki po lokalnym cmentarzu – dodaje Stanisław Stolarczyk.

Reklama

Stolarczyk wygrał konkurs na redaktora naczelnego polonijnego czasopisma „Związkowiec” przeniósł się wtedy z Ottawy do Toronto. Jest autorem wielu książek w tym m.in.: „Gdzie stopy nasze”, „Papież, jakiego nie znamy”, „Przepustka do raju”, „Listy do Nieba”, „Kaszuby - nasza Polska kanadyjska”. Sprawdził się również w roli wydawcy polskich książek, w tym albumów o pielgrzymkach Papieża Jana Pawła II w Kanadzie: „Papa, we remember you”, „Papa, we are with you”, „Papa, we are listning to you”. Przez prawie 20 lat był redaktorem naczelnym tygodnika „Czas-Związkowiec” w Toronto oraz koordynatorem strony internetowej www.polishheritage.ca Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego polonijnego magazynu „Fakty-Czas” w Toronto. Jest członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy oraz Związku Literatów Polskich.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo losice.info




Reklama
Najnowsze wiadomości