
Fragment tekstu za zgodą autora publikujemy:
Nie jestem sam Dla Stanisława Wierzejskiego stan wojenny rozpoczął się o godz. 3 w nocy. Dzwonek do drzwi. – Otwórz, bo wywalimy! - Sześciu milicjantów stało pod drzwiami, na klatce w bloku, pozostali pod balkonem. – Ubieraj się, bo pójdziesz w pidżamie - ostrzegli. Dokładna rewizja w mieszkaniu. Zapakowali go do radiowozu i przewieźli do więzienia w Białej Podlaskiej. Jak wspomina Wierzejski: - Wchodzę do celi. Jestem sam. Brud, kibel zardzewiały. Słyszę szczury pod podłogą, przez dziurę w desce wyjrzał wąsaty pyszczek... Nie jestem sam. Pierwsza noc, śpię i czuję, że coś po mnie łazi. Kopnąłem nogą i śpię dalej. Następnego dnia miał już kolegę: - Maksymilian Kwaśniewski, żołnierz AK Rzeczpospolitej Kieleckiej! – zameldował się były partyzant.
Gdy uciekł z transportu na Syberię, miał 20 lat. Nauczył Wierzejskiego Modlitwy AK. Potem do celi doszło jeszcze kilku kolejnych jeńców gen. Jaruzelskiego. W Wigilię razem modlili się i śpiewali kolędy.
List do Reagana Następne było więzienie we Włodawie, gdzie siedział z Krzysztofem Goławskim z KPN. Napisał List do prezydenta Reagana, który rodzina Krzyśka wyniosła z więzienia i wysłała do Radia Wolna Europa. Gdy został odczytany na antenie Radia, do celi wpadło SB i zrobiło kipisz. Natomiast Reagan poprosił o mapę Polski i odszukał Włodawę nad Bugiem. - List wyniosła moja mama Adela Goławska – potwierdza Krzysztof Goławski. Udało się przekazać list podczas widzenia, przy pożegnaniu. Pani Goławska odwiedziła synów: Krzysztofa, Zygmunta, Andrzeja i wyniosła też z więzienia Legitymacje Honorowe „Solidarność” Internowanych. Legitymacje otrzymali m.in.: papież Jan Paweł II, prezydent R. Reagan i prymas J. Glemp. Systematycznie namawiano internowanych do emigracji. – Poszedłem z Zygmuntem Goławskim do oficera SB – opowiada Wierzejski. Proponował im paszporty i wyjazd do Francji, Anglii, Szwajcarii lub USA. - Ale my chcemy do Moskwy – powtarzali obaj. - Żarty sobie robicie! - My nie.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze