Pisaliśmy ostatnio o problemach pięcioosobowej rodziny, która w obawie o swoje życie i zdrowie opuściła dom w którym mieszkali w związku z nocnym najściem jakiego doświadczyli. W nocy z 11 na 12 kwietnia w Szydłówce osoby trzecie wtargnęły na posesję zamieszkiwaną przez pięcioosobową rodzinę. Napastnicy grożąc poszkodowanym wybili szyby w oknie i uszkodzili zaryglowane drzwi. Ponadto dopuścili się uszkodzenia samochodu osobowego tłukąc szyby i karoserię. Na miejsce została wezwana policja, która prowadzi w tej sprawie czynności w kierunku uszkodzenia mienia (takie oficjalne zawiadomienie zostało złożone przez pokrzywdzonych). Rodzina o której mowa, w eskorcie policji została przewieziona w bezpieczne miejsce.
Obecnie pokrzywdzeni w wyniku nocnego najścia, w obawie o swoje zdrowie i życie oraz życie swoich dzieci, boją się wrócić do miejsca zamieszkania. Złożyli u wójta gminy Olszanka – Jana Parola, wniosek o przyznanie lokalu socjalnego. Wójt w rozmowie z naszym redaktorem omówił procedurę przyznawania mieszkań socjalnych, oraz obiecał przedstawienie wniosku opisywanej rodziny na najbliższej sesji Rady Gminy. To własnie decyzją Rady Gminy lokal taki może zostać przyznany pokrzywdzonym.
Jak wynika z naszych informacji rodzina pokrzywdzonej kobiety u której się zatrzymała, również odmówiła jej miejsca do tymczasowego pobytu. Zdesperowana matka trójki dzieci dziś (17 kwietnia) postanowiła po raz kolejny zwrócić się z prośbą do wójta gminy Olszanka, aby ten zapewnił jej lokal socjalny. Zdesperowana zaczęła okupować budynek Urzędu Gminy, do momentu uzyskania pomocy. Na miejsce została wezwana policja, która wcieliła się w rolę mediatora.
Wójt Jan Parol w obecności policji i naszego redaktora, po raz kolejny przedstawił kobiecie warunki na jakich przyznawane są takie lokale oraz obiecał, że na najbliższym posiedzeniu Rady Gminy jej wniosek zostanie rozpatrzony - "Ja Pani tłumaczyłem, że nie zostanie Pani bez pomocy, ale ja też mam procedury." Wójt wielokrotnie podkreślał, że lokale socjalne nie są jego własnością i nie ma prawa bez zgody Rady Gminy nimi dysponować.
Rodzice kobiety mieszkają w pobliskiej miejscowości i posiadają do dyspozycji duży kilkusetmetrowy dom, obok natomiast mieszkają dziadkowie pokrzywdzonej, którzy również mają duży dom. Według opinii wójta, mogliby na okres dwóch tygodni (do momentu zebrania się Rady Gminy) przyjąć rodzinę. Kobieta stwierdziła, że jej rodzina nie chce żeby ona wraz z mężem i dziećmi przebywała tam dłużej, bowiem mają żal do rodziny jej męża za zdarzenia jakie miały miejsce wcześniej. - "Oni mnie tu nie chcą!" - żali się kobieta, "Pozwolili mi mieszkać tylko do czwartku. Czy Pan nie ma serca Panie Wójcie? Ja stąd nie wyjdę, bo ja nie mam gdzie pójść." Po tej dość długiej i bezowocnej dyskusji kobieta wraz z trójką dzieci przeniosła się na schody obok gabinetu wójta i stwierdziła, że nie opuści Urzędu Gminy, bo nie ma gdzie iść.
Jan Parol po konsultacjach, zaprosił znów pokrzywdzoną do gabinetu, zaproponował pewne niestandardowe rozwiązanie patowej sytuacji. "Skoro potrzebuje Pani mieszkania do czasu podniesienia się z tej sytuacji, gmina deklaruje, że zapłaci miesięczny czynsz za mieszkanie które na ten okres Pani sobie wynajmie." To rozwiązanie pomogłoby zyskać potrzebny czas do momentu rozpatrzenia przez Radę Gminy wniosku o mieszkanie socjalne, podźwignąć się rodzinie z ciężkiej sytuacji, oraz pozwoliłoby na uzyskanie spokoju i bezpiecznych warunków dla dzieci. To rozwiązanie nie usatysfakcjonowało rozżalonej kobiety, stała wciąż na stanowisku, że wójt jednak powinien przyznać rodzinie lokal socjalny, bez czekania na opinię Rady Gminy, oburzona opuściła gabinet wójta i przeniosła się na schody, gdzie z trójką dzieci postanowiła spędzić najbliższe godziny lub nawet dni.
Dzięki pracy mediatora policyjnego udało się jednak przekonać kobietę do pomysłu wynajęcia przez nią mieszkania, za które czynsz zapłaci gmina. Zrozumiała, że oferowana jej pomoc jest jedynym możliwym i dobrym wyjściem z sytuacji. Pozwoli na bezpieczne przeczekanie do momentu decyzji Rady Gminy, a także pozwoli całej rodzinie na wytchnienie i spokój. Kobieta odstąpiła tym samym od okupacji budynku gminy i postanowiła skorzystać z oferowanej pomocy.
Sprawa jest rozwojowa, o efektach będziemy informować.
[nggallery id=188]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze