Reklama

"Jeszcze czerwonego dywanu brakuje"

23/01/2018 13:37

O tym, jak szybko mieszkańcy potrafią rozliczyć władzę z nie do końca trafnych decyzji czy zaniechań, przekonał się właśnie wójt gminy Sarnaki Andrzej Lipka. Musi się on teraz gęsto tłumaczyć, dlaczego latarnie w nocy świecą tylko na jego ulicy na osiedlu Zwierzyniec.

Osiedle "Zwierzyniec" w Sarnakach. Ciemno. Ale od domu szanownego pana wójta gminy latarnie zapalone. Troszeczkę to nie w porządku by inni mieszkańcy osiedla chodzili po ciemku a do wójta droga oświetlona. Jeszcze czerwonego dywanu brakuje. Troszeczkę to nie w porządku, by inni mieszkańcy osiedla chodzili po ciemku, a do wójta droga oświetlona. Jeszcze czerwonego dywanu brakuje... – skomentował tę sytuację zniesmaczony mieszkaniec Sarnak. Na dowód swoich słów załączył filmik nagrany kamerą samochodu, na którym jasno – a raczej ciemno – widać, w której części osiedla latarnie świecą.

Reklama

Na nagraniu widać przejazd ulicami osiedla Zwierzyniec. Pojazd przemierza kolejno ulice Rysią, Lisią, Dzikową i Zajęczą. Na każdej z nich latarnie są wygaszone. Ale w momencie, gdy auto dojeżdża do skrzyżowania ul. Zajęczej z Krecią, widzimy, że akurat tu, na Kreciej, latarnie się świecą.

https://www.youtube.com/watch?v=6d-tvB4YMXQ – Dokładnie naprzeciw domu wójta zaczyna się ciąg kilku latarni świecących aż do drogi krajowej nr 19 – objaśnia mieszkaniec Sarnak. – Dalej w głąb osiedla są wszędzie latarnie, ale są zgaszone. Dlaczego? Inny mieszkaniec komentuje: – W Sarnakach to latarnie gasną, tylko u wójta na ulicy jakoś nie mogą... . [embed]https://www.youtube.com/watch?v=FfkLoW8oOro[/embed]

Postanowiliśmy zapytać wójta Andrzej Lipkę, dlaczego w Sarnakach jedyną oświetloną ulicą jest akurat ta, gdzie on mieszka. – Ktoś chyba specjalnie chce zrobić sensację, bo ja żadnych takich dyspozycji nie wydawałem – odpowiada zdecydowanie. – Jeśli ktoś zauważył taki problem, to mógł przecież zadzwonić do gminy, a nie od razu do mediów z tym biec.

Reklama

Tłumaczył poza tym, że w tej części Sarnak zdarzają się awarie. To znaczy mechanizmy nastawień czasowych włączników oświetlenia mogą się same przestawiać, stąd możliwe, że omyłkowo świeciły się w nocy. – Zdarza się czasem, że latarnie świecą w dzień, a nie w nocy. Ale to wynika właśnie z tych błędów w mechanizmach, nie w złych intencjach wójta – przekonywał wójt. I poprosił o czas, żeby ustalić dokładną przyczynę tej sytuacji.

Gdy zadzwoniliśmy do Andrzeja Lipki ponownie, zdążył już zbadać temat i podał nam wyjaśnienie. – Przed świętami latarnie zostały zaprogramowane tak, by świeciły całą noc. Takie zaprogramowanie ustalone było do 6 stycznia, czyli do Trzech Króli. Po tym czasie wprowadzono zmiany i latarnie miały być wygaszane późną nocą. Dyspozycja dotyczyła wszystkich latarni. Nikogo nie wyróżnialiśmy, a już na pewno nie wójta. Latarnie wszędzie mają świecić się tak samo – podkreślił wójt. – Oczywiście mogą być niewielkie, kilkuminutowe różnice zarówno przy włączaniu, jak i wyłączaniu latarni, ale wynikają one z możliwości technicznych. Nie możemy w tym samym czasie włączać i wyłączać wszystkiego, żeby nie przeciążać sieci. Jednak te różnice czasowe są bardzo niewielkie – uspokajał.

Reklama

A na przyszłość wójt Lipka zachęca, by mieszkańcy mający jakiś problem bezpośrednio zawiadamiali o nim pracowników Urzędu Gminy. – Wtedy na pewno szybciej rozwiążemy sprawę – podkreślił.

 
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo losice.info




Reklama
Najnowsze wiadomości