Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Łosicach stanął przed groźbą konieczności zamknięcia oddziału internistycznego. Sytuacja związana jest z brakiem porozumienia z lekarzami w kwestii kwoty podwyżki ich wynagrodzenia. Na stole negocjacyjnym została położona propozycja finansowa różniąca się o 10 zł od żądanej przez medyków. Skutkiem sporu może być zamknięcie oddziału.
Obecnie na oddziale jest 8 wolnych łóżek, co oznacza że 33 miejsca są zajęte przez chorych. Ewentualne zamknięcie oddziału skutkowałoby koniecznością przeniesienia wymagających dalszego leczenia pacjentów do innych placówek i wiązałoby się z brakiem możliwości przyjmowania nowych chorych.
– Jeśli nie uda się nam dojść do porozumienia z lekarzami, będziemy zmuszeni zamknąć oddział i przekazać naszych pacjentów do innych szpitali w okolicy – mówi lek. Grażyna Podlipniak-Sobczyńska, dyrektorka SPZOZ. Lekarka ma jednak nadzieję, że żądania finansowe medyków uda się zaspokoić proponowaną przez szpital podwyżką.
Zgodnie z naszymi ustaleniami [edit. 31.01.22, w związku z przesłanym sprostowaniem], wynagrodzenie lekarzy oddziału chorób wewnętrznych mogłoby zostać podniesione z dotychczasowej kwoty 100 zł/h na kwotę 120 zł/h. Jednak medycy żądają wzrostu wynagrodzenia do kwoty 130 zł/h za zwykły dyżur i 150 zł/h za pracę w niedzielę i święta.
- Nie stać nas na tak dużą podwyżkę. Nie mogę obiecać lekarzom pieniędzy których nie mam, bo nikt przecież nie zgodzi się na zadłużanie szpitala - wyjaśnia dyrektorka.
Zgodnie z szacunkami starostwa, proponowana podwyżka obecnego wynagrodzenia o 20 zł skutkowała będzie dodatkowym obciążeniem dla finansów szpitala w kwocie 800 tys. zł w skali roku. Sytuacja jest więc bardzo napięta. Widmo zamknięcia interny w związku z odrzuceniem proponowanych podwyżek jest bardzo realne. Jeśli lekarze nie przedłużą kontraktów na proponowanych przez szpital warunkach trzeba będzie zamknąć oddział ze względu na brak medyków. W piątek o sytuacji też powiadomiono wojewodę.
– W związku z ewentualną konieczności zamknięcia oddziału wewnętrznego, musieliśmy trzy dni wcześniej powiadomić o takich przymiarkach wojewodę, NFZ, pogotowie i okoliczne szpitale. Takich decyzji nie można przecież podejmować z godziny na godzinę. My też musimy się do tego przygotować, a także naszych pacjentów, którzy obecnie są leczeni na internie. Trzeba więc będzie zdecydować o ewentualnych wypisach tych którzy kończą leczenie oraz zaplanować ewentualne przeniesienia pacjentów wymagających dalszej terapii. To są bardzo trudne decyzje i ciągle mam nadzieję, że uda się nam dojść do porozumienia z lekarzami i nie będziemy musieli zamykać oddziału - jestem otwarta na rozmowy – mówi dyrektorka lecznicy.
O zamknięcie oddziału niepokoją się nie tylko mieszkańcy czyli potencjalni pacjenci, ale również pozostały personel oddziału, w tym pielęgniarki i salowe – z chwilą zamknięcia mogłyby przecież stracić pracę. Rozwiązaniem tymczasowym mogłoby być wysłanie personelu na urlopy i skierowanie pracowników niemedycznych do prac na innych oddziałach. Trzeba jednak pamiętać, że pielęgniarki zatrudnione na kontraktach straciłyby na ten czas zatrudnienie.
Dyrektorka nie wyklucza , sytuacji w której będzie musiała wymienić personel lekarski oddziału chorób wewnętrznych. – Zatrudnię lekarzy którzy zgodzą się pracować za stawkę 120 zł/h. Naprawdę nie jestem w stanie dać więcej. Jednak wierzę, że dopóki piłka jest w grze, jesteśmy w stanie domówić się w kwestii wynagrodzenia i dalszego utrzymania oddziału – informuje. Najbliższe dni będą decydujące dla łosickiej interny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze