RONDO – jak po tym jeździć???- odpowiedź autora.

2
4

Oto kilka słów od autora do Was drodzy czytelnicy.

WITAM

Reklama

Czytając Państwa komentarze do artykułu „Rondo – jak po tym jeździć” odczułem potrzebę wyjaśnienia kilku kwestii. Jednocześnie cieszę się, że artykuł zachęcił Państwa do wypowiedzi i dyskusji na ten temat.

Na samym początku chciałbym przeprosić za swój błąd w wypowiedzi: „Zbliżając się do skrzyżowania zmniejszyć prędkość, spojrzeć jedynie w prawą stronę i ustąpić pierwszeństwa jeżeli zachodzi taka konieczność.” Należy spojrzeć w lewą stronę. Czytelnik słusznie zauważył moją pomyłkę. Dziękuję za poprawienie.

Z tymi kierunkowskazami jest tak: rację maci Ci co używają i Ci co nie używają. Dlaczego? Ci co używają ułatwiają życie dla innych. W pewnym stopniu zwiększają bezpieczeństwo. Za włączenie kierunkowskazu mandatu nikt nie dostanie, kierowca nie zbiednieje. Wielu instruktorów uczy by włączać kierunkowskazy, z tym się zgadzam. Rozmawiając z wieloma instruktorami zdania są jednak podzielone. Inni tłumaczą, że nie trzeba. Jest to spowodowane tym, jak już pisałem w artykule, że nie zmieniamy kierunku jazdy.  Przecież wiadomo, że dojeżdżając do ronda nie pojedziemy w lewo, ani prosto tylko w prawo. Jest to oczywiste.

Osobiście wolałbym żeby kierowcy myśleli tylko o tym by sygnalizować zajazd z ronda, gdyż dla pojazdu wjeżdżającego na rodno to jest najważniejsza informacja. A czy kierowca na rondzie pojedzie w lewo czy w prawo to jest sprawa drugorzędna…

Kwesta kierunkowskazów jest kwestią sporną. Można je włączać lub nie. Dlatego mają Państwo 50% racji.

Przypominam jednak, że prawy kierunkowskaz należy włączać ZAWSZE przy zjeżdżaniu z ronda – niezależnie czy „uczyli” czy „nie uczyli”.

Co do jazdy teoretycznej i praktycznej. Na kursach młodzi kierowcy uczą się jak zdać egzamin. Wiele razy spotkałem się ze świeżymi kierowcami którym na pierwszej lekcji mówiono: „My Was nie nauczymy jeździć. Nauczymy was jak zdać egzamin”. Wykładowcy przestrzegają o ewentualnych pułapkach  itp. … Na kursach poznajemy literę prawa i na egzaminie musimy wykazać że prawo dokładnie znamy. Podczas jazd, po zdaniu egzaminu, młody kierowca poznaje duch prawa. Tak więc w praktyce wygląda to nieco inaczej.

Reszta aspektów wydaje mi się już oczywista.

Zachęcam Państwa do dyskutowania na tematy ruchu drogowego, kultury jazdy i innych motoryzacyjnych problemów w naszej lokalnej społeczności.

Jeżeli mają państwo jakieś pytania, ciekawe pomysły na artykuły zachęcam do pisania do nas. Wszystkie emaile i komentarze są mile widziane.

Reklama
Poprzedni artykuł„Św. Krzyś” czyli IV zakończenie sezonu 2012 motocyklistów
Następny artykułDożynki powiatowe Huszlew 16.09.2012 fotorelacja.

2 KOMENTARZE

  1. Poziom tego artykułu mnie po prostu przeraża. Taki tekst napisałby średnio zdolny 13-latek. „Dlatego mają państwo 50% racji”. 🙂 Kolejny cytat: „Wielu instruktorów uczy by włączać kierunkowskazy, z tym się zgadzam. Rozmawiając z wieloma instruktorami zdania są jednak podzielone. Inni tłumaczą, że nie trzeba.” Czytałeś to w ogóle Autorze przed publikacją? Wątpię!

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.