SERCE FRANIA JEST W ŚMIERTELNYM NIEBEZPIECZEŃSTWIE

0
899

Do naszej redakcji dotarła kolejna dramatyczna prośba o nagłośnienie tragedii jaką przezywa rodzina małego Frania. Bez operacji ten 3-letni chłopczyk nie dożyje dorosłości… Żaden ośrodek kardiochirurgiczny w Europie nie może już nu pomóc. Został profesor Hanley i szpital w Stanford w USA – ten sam, w którym szansę na życie dostały inne polskie dzieci o chorych sercach – Julka, Emil, Antoś, Weronika… Franuś może być wśród nich! Prosimy – pomóż, udostępnij, uratuj życie!

Franio Rusielewicz, ma 3 latka. Urodził się z wrodzoną wadą serca – zrośnięcie pnia płucnego z ubytkiem przegrody międzykomorowej i naczyniami krążenia obocznego. Ma już za sobą bardzo ciężką operację, dramatyczną walkę o życie. – Po ratunek dla synka wyjechaliśmy do Włoch – w miejsce, w które odesłali nas lekarze z Polski. Tam w szpitalu w Rzymie operuje profesor Carotti, znany kardiochirurg, który podjął się leczenia Franka. Operacja była refundowana przez NFZ ze względu na brak możliwości leczenia synka w kraju. Trwała 12 godzin i miała być całkowitą korektą serca, szczęśliwym zakończeniem historii Frania – wyjaśniają rodzice dziecka.

Po operacji już w Polsce echo serca wykazało, że zabieg nic nie poprawił, że znów jest źle. – Wylądowaliśmy w szpitalu w Katowicach, gdzie Franuś miał mieć znów poszerzone naczynia płucne. Po trzech godzinach zabiegu przyszedł lekarz z informacją że nasze dziecko ma sprawne tylko jedno płuco, że serce jest bardzo przeciążone, że niestety nic nie zrobił i zrobić nie może. W Rzymie doszło do powikłania, co zostało przed nami zatajone. Czuliśmy się oszukani. To, co miało być naprawione, okazało się zupełnie zniszczone… Zarówno w Polsce, jak i Rzymie uznano, że Franek nie może już być operowany, że nie ma jak go ratować. Brak leczenia to dla Frania wyrok śmierci – martwią się rodzice.

– Bez ratunku nasz synek któregoś dnia po prostu się udusi… Jedyna nadzieja jest za oceanem, w profesorze Hanleyu, który ratuje małe serca, którym nikt inny nie daje szans… Ośrodek w Stanford napisał nam, że Franek jest dla nich kandydatem do operacji. Franuś dostanie szansę na życie! Koszt jest jednak ogromny… Zera wirują przed oczami – kilka milionów złotych! To nasza nadzieja na życie naszego dziecka. Nasza szansa, jedyna, jaką mamy, by Franio żył, by dorósł i został z nami. Jeśli nie zdobędziemy tych pieniędzy, życie naszego synka będzie gasło jak płomyk na wietrze, by w końcu na zawsze zniknąć. Któregoś dnia serce Frania po prostu przestanie bić. Nie możemy do tego dopuścić! Klinika wyznaczy termin, gdy tylko pasek zbiórki pokaże 100%… Nie mamy czasu do stracenia, dlatego błagamy o ratunek! – proszą rodzice Frania

Rodzice

Do chwili obecnej na konto Frania w Fundacji Siepomaga wpłynęło ponad 646 tys. zł brakuje jednak jeszcze ponad 4,5 mln zł. Wpłat można dokonywać TUTAJ

Lub przelewem tradycyjnym

Odbiorca
Fundacja Siepomaga
Pl. Władysława Andersa 3
61-894 Poznań

Numer w Alior Banku
89 2490 0005 0000 4530 6240 7892
IBAN: PL89249000050000453062407892
Kod BIC/SWIFT: ALBPPLPW

Tytułem
25387 Franio Rusielewicz darowizna

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów do artykułu

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.